Matema logo

korepetycje z matematyki

również przypadki beznadziejne

menu
KATOWICE
Jankego 40/2
Matema
Nemezjusz Cywiński
00 48 662 055 468
biuro@matema.edu.pl
NIP: 648-268-88-76
Jankego 40/2
40-615 Katowice
GLIWICE
Styczyńskiego 26/11
00 48 608 138 035
WARSZAWA
Reymonta 21

Dzieci

Dla rodziców, dziadków i wszystkich zainteresowanych, którzy tu trafili. Matematyczny Uniwersytet Dziecięcy nazywany w skrócie MUD-nastrój się na matematykę.


Matematyczny Uniwersytet Dziecięcy zaczął funkcjonować w 2013 roku. Wtedy został wydany zestaw edukacyjny do nauki liczenia. Dzięki niemu mogliśmy rozpocząć naukę matematyki już w przedszkolu, bazującą na zapisie symbolicznym tak aby od dzieci nie wymagać umiejętności pisania. Przykro mówić jak źle uczy się matematyki w Polsce, natomiast my możemy mówić jak dobrze uczy się matematyki w Polsce.
Krótki zarys konwencji w jakiej odbywają się zajęcia z matematyk, która tak mocno rzutuje na osiągane rezultaty:

  • warsztaty są prowadzone w grupach maksymalnie 6 osobowych. Jeżeli dzieci mamy np.15 to do przedszkola przyjeżdża 3 nauczycieli i dzielą dzieci na grupy, nie względu na wiek metrykalny, a wiek rozwojowy dziecka wynikający z przeprowadzonej ewaluacji;
  • dzieci poddawane są indywidualnej ewaluacji na początku roku a potem co 3 miesiące. Rodzice otrzymują wyniki w formie oceny pisemnej, na koniec roku w skali staninowej;
  • praca z dziećmi realizowana jest w oparciu o autorski i nowatorski program nauczania Nemezjusza Cywińskiego, rezygnujący m.in z:
    - monografii liczby,
    - równoczesnej nauki pisania i liczenia, - ograniczeń programowych np. masz 6 lat to liczysz do 10;
  • z unikatowej kompozycji pomocy dydaktycznych tych kupionych od innych pdroducentów jak i tych opracowanych na własny, wewnętrzny użytek metody, choćby karty K.Cywińskiego, gry planszowe N.Cywińskiego, i serie wielu zabaw;
--------
Przypis:
1.Nauczanie dzieci wedle jakichś, ustalonych odgórnie zakresów wiedzy, które dzieci mają opanować a w dodatku niezgodnych z ich naturalnym rozwojem, bo nie uwzględniając przy tym faktu, że różnica między dziećmi w ich rozwoju, w skrajnych przypadkach wynosi aż 4 lata, a nie jest niczym wyjątkowym, że wynosi ona aż 2 lata (stąd między innymi tak późno dokonuje się diagnozy dyskalkulii) prowadzi do niekorzystnych zjawisk, jak Gombrowiczowskie "upupianie"- i tak dziecko traci bezpowrotnie, bo już drugi raz w jego rozwoju nie będzie momentu na taki jego rozwój gdzie intelekt się kształtuje, dociera do swoich przyszłych granic a niestety umysł się rozleniwia i tak umiejętności matematyczne w stopniu ponadprzeciętnym stają się rzadkie i orientalne.
2. W momencie gdy dziecko jest już gotowe na mnożenie a ma 6 lat - to uczymy go mnożyć, zamiast sztucznie hamować jego dar, dzięki pracy naszą metodą i ewaluacjom okazuje się, że takich dzieci jest aż 30%, bowiem tyle naszych absolwentów mnoży a pójdzie dopiero do pierwszej klasy czy do zerówki!
--------

Ewaluacje, to takie sprawdzenie umiejętności, z którymi zastajemy nasze dzieci, a za ich pomocą w dalszym etapie monitorujemy postępy Naszej wspólnej pracy. Pozwalają Nam one na notowanie ciągłego postępu dzieci, dopracowywanie metody, a rodzicom na łatwy wgląd w rozwój umiejętności matematycznych swoich pociech.

Poniżej chcielibyśmy przedstawić porównanie wyników Ogólnopolskich Badań Umiejętności Matematycznych Sześciolatków (przeprowadzonych przez Instytut Badań Edukacyjnych) w kontekście wyników osiąganych przez absolwentów Matematycznego Uniwersytetu Dziecięcego. Proszę zwrócić uwagę, że nawet w zakresie od 20-100 gdzie nie da się już rachować na palcach, jesteśmy znacząco lepsi niż przedszkola w zakresie 10 razy mniejszym bo od 0-10! Abstrahując jest to dość ponura wiadomość w ujęciu społecznych konsekwencji tego stanu rzeczy.

Badania naukowe a realia: co można powiedzieć o efektach naszej pracy w świetle wyników badań Pani Profesor?

Zwykle tylko 52% siedmiolatków potrafi dodawać i odejmować w zakresie dziesięciu, pomagając sobie liczeniem na palcach. Pozostałe dzieci potrafią liczyć tylko obiekty, które widzą, których mogą dotknąć. Tylko nieliczne próbują stosować zbiory zastępcze.

W naszych grupach dalej są dysproporcje pomiędzy dziećmi, ale wyniki osiągane przez dzieci sugerują, że profesor Gruszczyk-Kolczyńskiej miała wiele racji. Następuje więc niezwykłe niewykorzystanie potencjału dzieci i uwidacznia się ogromna niewydolność systemu edukacji co nie od dziś spędza sen z powiek praktykom nauczania.
Chwalimy się więc co udało się nam osiągnąć w roku szkolnym 2017/2018 dzięki nowatorskiemu podejściu do nauki liczenia w Matematycznym Przedszkolu im. Złotej Rybki w Mikołowie... przy zajęciach odbywających się 2 razy w tygodniu po 30 minut!!

  • 40% dzieci mnoży liczby takie jak 21·3, 6·7, 25·5, a nawet 41·8;
  • 70% dzieci wykonywało w pamięci nawet takie rachunki jak 74+29 (są to 5-6-latki);
  • wszystkie dzieci potrafiły sprawnie liczyć, dodawać i odejmować w zakresie do 100 (większość potrafiła liczyć w pamięci, a wszystkie umiały stosować zbiory zastępcze);
  • znały i rozpoznawały liczby do 10 tysięcy (dzieci są ciekawe, dużych liczb, bo to zapowiedź nieskończoności; same chcą poznawać coraz to większe liczby, więc to one wyznaczają barierę poznawczą);
  • tylko garstka wspomagała się liczeniem na palcach; wszystkie rozumiały przemienność dodawania, znak równości i inne prawidła rządzące światem arytmetyki, od których zaczyna się przygoda z matematyką;

Nasze działania są trwałe; dzięki zajęciom w przedszkolu zaoszczędzą Państwo w przyszłości na korepetycjach z matematyki. Śmiem żartobliwie twierdzić, że naszych dzieci.... później to już się nie da zepsuć!

Teraz przytoczę notkę, dotyczącą guru edukacji matematycznej najmłodszych. Kilkadziesiąt lat temu prof. Gruszczyk-Kolczyńska przeprowadziła, zdumiewające swymi wynikami, badania naukowe. Pokazały one, że dzieci, które w wieku przedszkolnym były angażowane w gry i zabawy matematyczne aż w 57 % zbadanych przypadków, zostały ocenione w trakcie późniejszej nauki w szkole, jako wybitnie uzdolnione matematycznie!!! Jedynie ok.11% badanych dzieci miało w przyszłości problemy z matematyką, spowodowane traumą (rozwód lub śmierć rodziców, dysleksja, ciężka choroba, etc.). Pozostałe 32 % dzieci osiągało przeciętne lub ponadprzeciętne wyniki. Badania te w sposób niezbity dowodzą także, że gdy dziecko rozpoczyna naukę matematyki w wieku lat siedmiu - to może być już za późno - nie tylko zresztą na matematykę, ale również pianistykę, balet, tenis i wiele innych dziedzin ludzkiej aktywności, w których osiągnięcia determinuje nie tylko wytężona praca, ale również wiek, w którym podejmuje się pierwsze próby. Przecież nie zapomnieliśmy, jak to było (i jest!) w szkole: dzieci wybitnie uzdolnione matematycznie? Jedno na kilka lat - czyli poniżej 1% ogółu uczniów. Ponadprzeciętnie uzdolnione? Dwóch, trzech uczniów w ponad 30-osobowej klasie - czyli poniżej 10%. Reszta to uczniowie przeciętni i słabi, z traumą, której imię brzmi: matematyka. Pierwsza przyczyna, dla której nauka matematyki zaczyna się właściwie dopiero w drugiej i trzeciej klasie szkoły podstawowej, jest dość prozaicznej natury. Chodzi o umiejętność zapisywania informacji. matematycznych. Badania naukowe, ale również nasz zdrowy rozsądek, dowodzą, że umiejętności rachunkowe są uprzednie w stosunku do umiejętności dokonywania ich zapisu. Co to oznacza w praktyce? Wszyscy wiemy, że dziecko najpierw potrafi mówić i liczyć, natomiast naukę pisania może rozpocząć około 6 roku życia.

Dlaczego rzeczywistość tak bardzo odbiega od wyników badań?Jak uchronić swoje dziecko od matematycznego analfabetyzmu?

Dzieci nie radzą sobie z matematyką głównie dlatego, że nie potrafią sprawnie liczyć. Pokazując podstawowe prawidła matematyczne, takie jak choćby przemienność dodawania, uczymy dzieci „sprytnie” liczyć.
Dla przedszkolaka wykonanie działania 3+8 to duży wysiłek podczas, gdy 8+3 jest już trywialnym działaniem.
Cała matematyka w szkole podstawowej bazuje na umiejętności sprawnego rachowania. Dzieci ucząc się liczyć mają się w trakcie tego procesu nauczyć logicznie myśleć. Dziecko aby świadomie liczyć, musi odpowiednie informacje przechowywać w pamięci, obrabiać na nowo często kilkukrotnie w ciągu jednego działania, niesamowicie rozwija to dziecięcy umysł i pamięć operacyjną. Dopiero w gimnazjum pojawią się twierdzenia w postaci jawnej i samodzielnej.
Wtedy uczeń poznaje pojęcie funkcji liczbowej, a rachunki stają się drogą i przestają być głównym celem.
Jeżeli nauczymy dzieci liczyć ze zrozumieniem, to dajemy im szansę, aby w dalszej części edukacji mogły myśleć i rozumieć co się dzieje na lekcjach matematyki, podążać za tokiem rozumowania nauczyciela fizyki czy chemii. Ponadto, jeśli liczenie nie będzie pochłaniało całej ich uwagi, to będą w stanie dostrzegać rzeczy poza nim ale jednak tkwiące w tym liczeniu, ukryte na pierwszy rzut oka prawidłowości matematyczne.

Jak można je rozwiązać?

Matematyka również przypadki beznadziejne-to znak rozpoznawczy firmy od 1993r. Każdego możemy nauczyć matematyki. Jak to robimy? Wykorzystujemy powszechnie znaną zdolność naszego mózgu: do uczenia się przez całe życie. Jeżeli nawet pewne obszary nie rozwinęły się na odpowiednim etapie edukacji, to umysł zachowuje się jak rzeka – meandrując, znajduje nowe koryto. Niestety te zakola rzeczne niosą pewne konsekwencje, bo spowalniają ten właściwy bieg rzeki. Trafiali do nas głównie starsi uczniowie na „trening” przed maturą. Razem z nimi znajdowaliśmy nowe drogi do nauki konkretnych zagadnień. Z MUD-ami jest inaczej. Uczymy prewencyjnie, nie skupiamy się na niwelowaniu skutków niewłaściwego nauczania. `


Fundacja Cała Polska Liczy Dzieciom
szerzy pogląd: nauka liczb, miary, geometrii i to od najmłodszych lat, może być świetną zabawą.

Każdy ma szansę uniknąć zmartwień związanych z nauką matematyki, jeśli odpowiednio szybko podejmie odpowiednie starania.

Matematyczny Uniwersytet Dziecięcy - zarys zajęć

Zajęcia z nami to nie „osłuchiwanie się z matematyką”. Nauka Matematyki wczesnoszkolnej, czyli metod liczenia to w naszym wydaniu wiele różnorodnych gier i zabaw, dzięki którym dzieci wchodzą bezboleśnie w świat matematyki. MUD-y demaskują chwytliwie powiedzenie: „nauka poprzez zabawę!". Korzystamy z zaprojektowanych przez Matemę gier planszowych. Oprócz matematyki uczymy też dzieci jak radzić sobie z porażkami. Nie udało się? Trudno, próbujemy raz jeszcze. Tylko taka postawa jest normalna. Wykuwamy w ten sposób charaktery, bowiem ile czasu potrzebujemy na zahartowanie go, aby w dorosłym życiu tak obchodzić się z każdym niepowodzeniem. Gry zostały zaprojektowane specjalnie do pracy w ramach MUD-ów, dopiero po namowach rodziców rozważamy ich dystrybucję. Ilość wszystkich pomocy dydaktycznych jest ogromna, wydaliśmy na nie 200 000 tyś. złotych. Dzięki temu dzieci są zaintrygowane i zaskakiwane co zajęcia. Dajemy im znacznie więcej niż na normalnych „lekcjach”. Matematyka ma być kojarzoną z czymś fantastycznym, z czymś wyjątkowym. Zachęcamy do obejrzenia zdjęć i filmów z naszych zajęć.
Zajęcia trwają 30 minut tygodniowo. Grupy są maksymalnie 6-osobowe.

Na zajęciach uczymy dzieci logiki liczenia, rozpoznawać symbole graficzne liczb, rachować na nich: dodawać i odejmować. Rozwiązujemy zadania tekstowe, które aktywizują niezwykle dziecięcą wyobraźnie. Musimy wręcz ukrywać przed nimi matematykę, żeby mieć coś na potem:).

Ponadto zapoznajemy je z systemem dziesiętnym, uczymy jego prawidłowości-nie bez powodu cała ludzkość licząc posługuje się właśnie nim. Kształtujemy orientację przestrzenną, uczulając umysł na czynną obserwacje otoczenia, bowiem dostrzeganie różnic np. tych graficznych jest niezbędne w rozpoznawaniu symboli cyfr. Uczymy koncepcji równości, która jest nieodzownym towarzyszem liczby. Budujemy abstrakcyjne pojęcia takie jak liczba. To czym jest liczba, łatwo wprowadza w stan konsternacji i nie jednego dorosłego . Proszę spróbować samodzielnie, po cichu, w myślach odpowiedzieć na pytanie, czym jest liczba? Dlaczego liczby są różne? Innowacja, którą się posługujemy polega na zburzeniu dotychczasowego porządku. W szkole przez pierwsze pół roku wprowadzana jest monografia liczb mniejszych niż 10. Przez całą pierwszą klasę dzieci mają styczność z liczbami z zakresu do 20 czy 30. W przedszkolu wymagania się tak niewielkie, że w zasadzie to nie wiemy, czy dziecko tych rzeczy nauczyło się w domu czy poza nim. Stworzyliśmy autorskie narzędzia do pracy z dziećmi dzięki czemu mogliśmy przeskoczyć sztuczną barierę braku umiejętności pisania. Dotychczas dzieci w przedszkolu mogły uczyć się tylko takiej matematyki, która nie wymagała umiejętności zapisu. Więc dzieci uczyły się i uczą jedynie liczenia do dziesięciu. Na tle efektów naszej pracy, to niewiele, prawda? My, dzięki podziałowi na grupy względem rozwoju dziecka a nie względem wieku metrykalnego, nie musimy wyznaczać dzieciom górnej granicy, do której mogą liczyć. Grupa sama bowiem definiuje swój poziom. Jeżeli dzieci w grupie liczą do 20, uczymy ich liczenia do 100. Potrafią dodawać i odejmować, bo niemalże od razu uczymy ich tych dwóch działań równocześnie. Zawsze jak dzieci operują w danym zakresie to w nim liczą. Wprowadzamy mnożenie. Dzieci są napędzane szczerym zdumieniem, pytając rodziców i całe otoczenie, Tato a ile jest 4 razy 12?
Nie tworzymy granic między dziećmi, żeby realizować jakiś całościowy program i to z całą klasą, nie dostrzegając przy tym w epoce indywidualizmu jednostkowego w jakieś żyjemy, właśnie indywidualnych różnic. Dzieci nie odczuwając tego, że odstają od kogoś, od czegoś, nie czują frustracji. Rywalizują w grze o diament, a nie oto, żeby być najlepszym. Pokazujemy system dziesiętny czyli specjalne klocki, który pomaga zrozumieć "duże" liczby, dotknąć je. Uczymy dodawać w pamięci. Dopiero potem mówimy o symbolu liczby, o jej wielowątkowym sensie.

MUD opiera się na nauce liczenia i propedeutyce matematyki, z pominięciem konieczności tradycyjnego zapisu symbolicznego, bez jednoczesnej rezygnacji z niego! Zapis odbywa się przy użyciu autorskich narzędzi.

Filmy z zajęć:

Rewolucja czy też ewolucja?

Istnieje przestrzeń w edukacji matematyki, która jest zupełnie opuszczona: chodzi o dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym (klasy 1-3). Wszyscy dydaktycy i metodycy na całym świecie wiedzą, że to w tym wieku jednostka kształtuje się w sposób permanentny, zwłaszcza jeśli chodzi o zdolności intelektualne. Niemalże nie zdarza się, żeby dziecko nie miało żadnych problemów z matematyką w klasie 3 i nagle te problemy pojawiają się w 5 klasie w sposób nieproporcjonalny.


Nauka matematyki poprzez gry i zabawy. Bez pisania, bez półrocznej monografii liczb mniejszych od 10. W zamian za to wszystko odbywa się w umyśle dziecka i w indywidualnym zakresie dla każdego dziecka. Pani profesor do swojej publikacji dołączyła mini zestaw: z guziczkami, było tam parę kart przedstawiających liczby i kostka sześcienna do gry w chińczyka. My poszliśmy o krok dalej i całkowicie odłożyliśmy naukę zapisu, a skupiliśmy się głównie na umiejętności liczenia. Z faktu, iż dzieci liczą zbyt miernie, mechanicznie, często bezmyslnie wynikają ich problemy w klasie IV, a potem w późniejszych klasach. To jest fundament naszej idei nauczania. My piszemy za dzieci lub dzieci dokonują zapisów matematycznych specjalnymi kartami przedstawiającymi matematyczne symbole służące do notacji działań arytmetycznych. Wykonujemy to w minimalnym zakresie jaki jest możliwy do uzyskania. Jest to margines naszego nauczania matematyki bowiem najwięcej dzieje się w dziecięcym umyśle.

W szkole dzieci uczy się wziąć w pętle 3 misie i 3 słonie i uczy stwierdzać, że jest to tyle samo zwierzątek. Co do tego sporo zastrzeżeń ma już sama profesor. Ale na pytanie: Ile jest 8+4? Oblicz to proszę w pamięci. To już jest marginalna kompetencja, tak może pomyśleć po rozmowie z uniwersyteckim fachowcem rodzic. Mam namyśli nagminne, świadome więc i celowe umniejszanie udziału tej newralgicznej kompetencji stosunku do tej dotyczących umiejętności takiego stwierdzania: trzy słonie to w pewnym kontekście trzy misie. W oczach eksperta ta umiejętność jest relatywnie równa liczeniu w pamięci. Aspekty liczb naturalnych są ważne, nikt temu nie przeczy, chodzi o zamianę kolejności i inne rozłożenie dotychczasowych akcentów. Dziecko nie umie dokonać zapisu treści matematycznych w tradycyjny sposób, wymagany przez szkołę, (ołówek kartka papieru) więc ma odciążony umysł, dostaje za to w zamian od życia 200 zadań rozwiązanych tygodniowo a nawet i więcej. Tak jak nasi pra-przodkowie uczyli się liczyć, licząc, a nie pisząc. Tworzyli matematykę działając na liczbie w umyśle o czym szeroko pisze prof Semadeni. Zwłaszcza w okresie gdy zostały już wymyślone słowa dla liczebników 1,2,3 i dalszych (są cywilizacje, które po liczbie trzy używały już tylko jednego określenia na resztę liczb - wiele).
Back to top
Back to top
YouTube